PODSUMOWANIE

Jak piractwo odbija się to na kondycji europejskiego rynku filmowego? Czy da się skutecznie walczyć ze zjawiskiem nielegalnego udostępniania treści?
Jakie mechanizmy są potrzebne, by chronić i wspierać różnorodność kulturową europejskiego kina? Jak będzie wyglądać przyszłość filmowej dystrybucji? – na te i inne pytania próbowaliśmy odpowiedzieć podczas Europejskiej Konferencji Filmowej, która odbyła się 9 grudnia 2016 roku we Wrocławiu.

– Brytyjski producent David Puttnam powiedział kiedyś, że zmiany zawsze zachodzą – ale jak już zajdą, i tak zawsze nas zaskakują. I rzeczywiście obecne zmiany dla wielu z nas są zaskoczeniem – mówił podczas otwarcia Konferencji „Europejska kinematografia wobec piractwa i wyzwań cyfrowej rzeczywistości” wiceprzewodniczący Europejskiej Akademii Filmowej Antonio Saura. Jego zdaniem poruszana tematyka jest niezwykle ważna, gdyż wpływa i będzie wpływać na sposób, w jaki konsumujemy filmy. Współczesna kinematografia staje przed wyzwaniem dynamicznie zmieniającego się widza, sposobu odbioru. Fakt, że nielegalne źródła są bardzo łatwo dostępne, przyczynia się często do kompletnego braku refleksji na temat wirtualnych kroków. – Mówiąc o filmie, trzeba pamiętać, że to jest czyjeś dzieło, wytwór czyjejś pracy, własność intelektualna, której naruszanie jest kradzieżą – zwróciła uwagę Teresa Wierzbowska, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Sygnał. – Duża część użytkowników płaci za dostęp do portali, które nielegalnie umieszczają treści. Nie zdają sobie sprawy, że płacą nielegalnemu pośrednikowi, a nie twórcom. Dlatego tak ważne jest budowanie świadomości – mówiła prof. Elżbieta Traple. – Konsekwencją nielegalnych źródeł i piractwa są mniejsze wpływy dla rynku. A im mniejsze wpływy, tym mniejsza liczba produkcji – mówiła Renata Pawłowska-Pyra z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej prezentując działania PISF związane z walką z piractwem i wspieraniem organizacji zajmującej się kwestią poszanowania praw autorskich.

Walka z piractwem wymaga dziś koordynacji działań związanych z blokowaniem dostępu do nielegalnych treści, uniemożliwianiem zarabianiem na tego typu działalności, szybką i skuteczną egzekucji praw w stosunku do naruszycieli oraz edukacją rozumianą jako projektowanie i organizowanie kampanii informacyjnych, zapewnianie właściwych programów szkoleniowych dla biznesu oraz przedstawicieli organów zajmujących się egzekwowaniem przepisów, prowadzenie badań nad nowatorskimi systemami wykrywania naruszeń.

Wszystko to bezpośrednio przekłada się na problem dostosowania europejskiego prawa w zakresie internetowego udostępniania materiałów audiowizualnych. Internet nie zna granic, ale rynki online w UE są w dalszym ciągu rozdrobnione w wyniku istnienia szeregu barier. Zmieniający się charakter modeli biznesowych w świecie technologii cyfrowych wymaga dopasowania przepisów prawa autorskiego do nowej rzeczywistości tak, by sprostać oczekiwaniom zarówno twórców, jak i konsumentów. – Nasze nawyki, jeśli chodzi o konsumpcję kultury, bardzo się zmieniły – podkreśliła Ángeles Gonzáles-Sinde, scenarzystka i była Minister Kultury Hiszpanii. – Nie mamy jednolitego prawa autorskiego, które obowiązywałoby w systemie UE niezależnie od ustaw krajowych. Mamy jedynie zharmonizowane niektóre rozwiązania w systemie prawa materialnego – powiedziała prof. Elżbieta Traple. Obecne działania Parlamentu Europejskiego zmierzają w kierunku zapewnienia konsumentom nieograniczonego dostępu do treści on-line, które zakupili w ramach abonamentu, niezależnie od kraju UE, na terenie którego przebywają w danym momencie.

– Dziś Europa w ogóle nie dyktuje warunków na rynku VOD. Pytanie, czy jest szansa, że w ogóle będziemy w stanie przejąć inicjatywę czy też będziemy zmuszeni dostosować się do istniejących warunków? – pytał Marcin Kamiński, odpowiedzialny za rozwój i strategię biznesową serwisu Ipla.tv

– W wypadku dystrybutorów festiwalowego kina europejskiego główny dochód z rynku pochodzi z dystrybucji kinowej. VOD to maksymalnie 7% wpływów z większych tytułów. Przy mniejszych są to kwoty planktonowe. Gdybyśmy wyważyli te drzwi i film pojawiłby się wszędzie, w dłuższej perspektywie wartościowe filmy zniknęłyby – wskazywał zagrożenia związane z rynkiem cyfrowym Jakub Duszyński, współprzewodniczący Europa Distribution.

Jednym z najważniejszych elementów rozwoju i ochrony europejskiego przemysłu filmowego jest także jego konsolidacja poprzez tworzenie systemów wsparcia i zachęt finansowych. Pozwalają one na rozwój branży kreatywnej i ułatwiają producentom poszukiwanie partnerów w obrębie UE oraz tworzenie filmów mogących skutecznie konkurować o widza wobec dominującej pozycji produkcji hollywoodzkich. Dziś w Polsce systemowe wsparcie gwarantuje Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Regionalne Fundusze Filmowe. – W ciągu 8 lat funkcjonowania RFF dofinansowały ponad 300 produkcji filmowych. Z roku na rok ta forma jest coraz popularniejsza – mówił Rafał Bubnicki, dyrektor Dolnośląskiego Funduszu Filmowego. Korzystają z nich nie tylko polscy twórcy, ale także producenci zagraniczni realizujący swoje filmy w Polsce.
Jesteśmy jednak w gronie zaledwie 7 europejskich krajów, w których nie funkcjonuje jeszcze system zachęt finansowych pozwalający przyciągać więcej zagranicznych koproducentów zdolnych wykorzystać potencjał polskiego rynku szczycącego się zarówno znakomitymi lokacjami, jak i wysoce profesjonalnym zapleczem technicznym i specjalistami w zakresie poszczególnych branż filmowych.

– Bardzo nam tego ogniwa brakuje. Finansowanie filmów jest coraz trudniejsze i mimo dobrze rozwiniętego w Europie systemu tzw. miękkich pieniędzy czyli finansowania przez różnego rodzaju fundusze, coraz trudniej jest filmy realizować. System zachęt jest dodatkowym źródłem finansowania i ma ogromny wpływ na rozwój rodzimego przemysłu – mówiła producentka Ewa Puszczyńska, wyrażając nadzieję, że już wkrótce Polska dołączy do krajów oferujących tego typu rozwiązania.

– Zachęty finansowe to nie tyle mechanizm wsparcia produktu kultury, co narzędzie ekonomiczne. Jest to albo rozwiązanie podatkowe, które uwzględnia pewne preferencje dla osób finansujących produkcję filmową, albo rozwiązania finansowe oznaczające zwrot kosztów. Najpierw więc pojawiają się pieniądze z zewnątrz, a potem ich pewna część wraca do tego, kto zdecydował się realizować produkcję filmową. To ma duże znaczenie ze względu na wzrost sektora, miejsca pracy i wymianę know-how. Tego typu współpracę należy traktować jako bardzo perspektywiczną – mówiła Alicja Grawon-Jaksik, dyrektor Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych.

Poruszane podczas Konferencji zagadnienia to tematyka istotna z punktu widzenia zarówno dla opracowującego nowe rozwiązania prawne Parlamentu Europejskiego, poszczególnych krajów UE, jak i środowisk twórczych, które zmuszone są szukać skutecznych sposobów przeciwdziałania naruszeniom praw autorskich oraz nowych sposobów dotarcia do widza.

– Ludzie nie ściągają filmów dlatego, że mają ochotę zrobić coś nielegalnego. Ściągają, bo chcą danego filmu. Co oznacza, że mamy do wykorzystania ten pozytywny element, że ludzie chcą oglądać filmy. Po drugie świadomość, tego że 80% ściąganych nielegalnie z Internetu filmów, to filmy z ostatnich 3 lat. Potrzeba nam modelu na to, żeby zaoferować ludziom możliwość dostępu do tych filmów wtedy, kiedy oni tego potrzebują – mówił Michał Chaciński, producent i krytyk filmowy.

Konferencja „Europejska kinematografia wobec piractwa i wyzwań cyfrowej rzeczywistości” to istotny głos w sprawie korzystania z internetowych zasobów kinematograficznych w dobie cyfryzacji. Wybrzmiał on szczególnie donośnie w przeddzień wręczenia Europejskich Nagród Filmowych, najbardziej prestiżowych wyróżnień dla europejskich twórców kina. – Jestem pewien, że kina przeżyją. Tak, jak przetrwała opera czy inna forma rozrywki. Filmy 360°, filmy 3D oraz fakt, że do kina wychodzi się z innymi ludźmi, to moim zdaniem wystarczające powody, by kino mogło trwać – mówił Antonio Saura.

Konferencja zgromadziła przedstawicieli branży filmowej, miłośników i twórców kina. Wzięli w niej udział również ambasadorzy Legalnej Kultury – artyści aktywnie uczestniczący w działaniach podejmowanych przez Fundację. Znaleźli się wśród nich Joanna Kulig, Zbigniew Zamachowski, Joanna Jabłczyńska, Magda Kumorek, Piotr Adamczyk, Szymon Warszawski oraz Anna Dereszowska, która wyraziła nadzieję, że to wydarzenie zapoczątkuje nową tradycję: „Legalna Kultura nie stawia przed obecną konferencją jedynki, ale mam nadzieję, że postawimy dwójkę, trójkę…”